czwartek, 6 stycznia 2011

Lolland – cisza i spokój

Całkiem niedaleko Polski jest taki dziwny kraj, Dania. Uwielbiam tam spędzać czas. Na czym polega ta niezwykłość? Tam inaczej biegnie czas. Kiedyś, przekraczając granicę niemiecko-duńską autostradą na Półwyspie Jutlandzkim odczułem to najmocniej.  Po stronie niemieckiej samochody na autostradzie mkną  z jakimiś zawrotnymi prędkościami, kierowcy pewni siebie aż emanują swoją mocą a świat wokół jest rozkrzyczny poza granice wytrzymałości.  Tak, Niemcy to jest potęga pod każdym względem i nie pozwolą Ci zapomnieć o tym ani na chwilę. I nagle przejeżdżamy granicę i samochód sam zwalnia, kierowca nawet nie zdąży zareagować a już jedzie co najmniej o 40 km/h wolniej.  Cichną krzyki, zapada spokój, słychać śpiew ptaków.


Tym razem zapraszam jednak na wyspę Lolland. Bardzo blisko, bardzo dogodny dojazd. Z Polski jedziemy przez Niemcy do Falster, prawie cały czas autostradą. Później króciutki przeskok promem do Røbyhavn i jesteśmy na miejscu. Jesteśmy w innym świecie.  Jest tam co prawda również enklawa dla tych co lubią zgiełk i gwar: Lalandia. Wielki kompleks rekreacyjny z basenami, zjeżdżalniami, golfem, kręgielnią, licznymi knajpkami, sklepami i wiele, wiele innych. Owszem, można to odwiedzić jako swego rodzaju ciekawostkę.  Bo Dania to kraj gdzie życie toczy się powoli ale jest świetnie zorganizowane i dzięki temu nie pozostaje w tyle za innymi. Dania to kraj gdzie szanuje się tradycję i wręcz otacza swego rodzaju kultem wszelkiego rodzaju starocie a jednak jest to kraj bardzo nowoczesny. To kraj dla ludzi w nim żyjących. Lalandia jest tego wszystkiego świtnym dowodem. Ja jednak polecam wziąć aparat fotograficzny i włóczyć się, choćby bez specjalnego planu, tu i tam. Na pewno natkniesz się na mnóstwo miejsc godnych uwiecznienia. Pełno starych budynków, owszem bardzo zadbanych, wręcz  dopieszczonych. Aż się prosi by ustawić aparat i uwiecznia te sielskie widoki. Co kawałeczek można przysiąść i podelektować się wyczuwalną na każdym kroku historią przy kuflu tak cenionego w Danii piwa. Jednym z ładniejszych miast jest z pewnością Nakskov. Ale warto pokręcić się po różnych miejscach.


Ale Dania to też wszechobecna woda. Nie raz przysparzała Duńczykom sporych problemów, ale też w dużym stopni sprawiła, że ten kraj jest taki jaki jest. Duńczycy wykorzystują swoje położenie najlepiej jak to tylko możliwe. A przy tym nie zniszczyli środowiska naturalnego. Jest więc mnóstwo uroczych zakątków na licznymi zatoczkami i fiordami. Miejscowi bardzo lubią zabierać z domu kanapki, kawę w termosie i oczywiście piwo i udają się w jedno z takich miejsc, rozkładają jakiś koc i siedzą sobie ciesząc się naturalnym pięknem, które ich otacza. Jest też całe mnóstwo marin. Duńczycy to żeglarze a dla turystów spacerowanie po przystaniach czy niewielkich portach rybackich jest  dodatkową atrakcją. A kiedy już zbliża się zachód słońca nie sposób odmówić sobie  przyjemności zrobienia wielu kolejnych zdjęć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz