środa, 3 sierpnia 2016

52 Etapowe Regaty Turystyczne – Zakończenie

Burmistrz Polic Władysław Diakun dekoruje Błękitną Wstęgą kapitana Sharki
       ERT to naprawdę świetna impreza. Po prostu jej formuła jest idealnie dopasowana do potrzeb wielodniowych regat dla amatorów. Pływanie od portu do portu, trochę uciechy ze ścigania i niezwykła atmosfera sprawiają, że te regaty są niepowtarzalne. Dlatego z taką przyjemnością biorę w nich udział. W tym roku obchodziłem mały jubileusz, dziesiąty start w ERT. I jeżeli tylko nic bardzo poważnego nie stanie mi na przeszkodzie to bardzo chętnie wystartuję w nich i w następnych latach.

Kapitan Antidotum Marcin Mrówczyński z załogą.
       ERT powinny być sztandarową imprezą naszego regiony. Jeżeli jednak tak ma być, to zdecydowanie zarząd naszego OZŻ powinien wziąć stery tego przedsięwzięcia w swoje ręce. Ostatnie trzy edycje, niestety z 50 ERT włącznie, pod względem organizacyjnym były słabe. Zaangażowanie gmin, nawet tych przyjaźnie nastawionych znacznie mniejsze niż w poprzednich latach. Słabe, poza finałem, nagłośnienie imprezy w mediach. Co za tym idzie, zapewne, trudniejsze negocjacje z potencjalnymi sponsorami. I dla tego sprawy strategiczne powinni załatwiać ludzie o największej sile przebicia. A z całym szacunkiem do tegorocznych organizatorów, to jednak o wiele więcej byliby zapewne w stanie załatwić pan prezes Zalewski i pan wiceprezes Jagniątkowski. Później, szczegóły mogłyby dogrywać inne osoby, ale to dopiero na etapie realizacji przyjętych ustaleń. W tym roku tych organizatorów, poza ostatnim dniem, po prostu nie było. Stąd mniejsze i większe potknięcia, których symbolicznym zwieńczeniem była ceremonia rozdania nagród i zakończenia regat. Sędzia jest od sędziowania, a nie od sprawdzania programu ceremonii, czy dopilnowania porządku przy wręczaniu nagród.

Andrzej Sokołowski - Orson - zwycięzca KWR II
       A propos ceremonii zakończenia. Jak zwykle stanął na wysokości zadania pan burmistrz Polic Władysław Diakun, który ufundował nagrody za ostatni wyścig, ale też zadbał o upominki dla wszystkich dzieci biorących udział w regatach. Miłym akcentem były też upominki dla czworonogów pływających na jachtach uczestników ERT. Tylko dlaczego ta ceremonia nie może rozpoczynać się choćby o 1000. Ludzie w niedzielę rano aż przebierają nogami aby jak najszybciej wyruszyć w drogę powrotną.

Krzysiek Dąbrowski - jacht Trzeci - drugie miejsce w KWR II
       Regaty w klasie ORC wygrała Bryza 33. Każdy inny wynik byłby niespodzianką. W KWR I toczyła się ciekawa rywalizacja między Antidotum i Lisicą, jednak to ten pierwszy ostatecznie zwyciężył. W KWR II zdecydowanie zwyciężył Orson. W KWR III z kompletem zwycięstw na etapach wygrał Rudzik, co zaskoczyło nawet samą załogę tego jachtu. Największa sensacja to zwycięstwo w Open I Mescalero. Gratulacje. W open II wygrana Bella Trix a w open III Wyklętego.

Radosław Okiński kapitan walecznego Mescalero
       No i 52 ERT odpłynęły do historii. Nie pozostaje nic innego jak tylko mocno ściskać kciuki za następne, 53 ERT, na których, jak mam nadzieję znowu będziemy mogli spotkać się z przyjaciółmi i dobrze się bawić zarówno na wodzie jak i na lądzie.

No i dzielny Rudzik ze swoim kapitanem Markiem Steckiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz